Skip to content

Jak to jest spędzać urodziny w Stanach bez rodziny i przyjaciół?

Obawiałam się tego dnia. Bywało różnie, jednak zawsze urodziny były dla mnie wyjątkowym dniem. To był mój dzień. Zawsze dostawałam piękne życzenia, prezenty od serca i spędzałam czas z bliskimi. Tym razem miałam ten dzień spędzić 8246 km od domu…

Wiedziałam, że będzie inaczej. Zaplanowałam na ten dzień coś specjalnego. Chciałam żeby te urodziny wyjątkowe. Pojechałyśmy więc na weekend do Nowego Jorku. Czy można sobie wyobrazić lepsze urodziny? Zaspoileruję wam już teraz i powiem, że były to najlepsze urodziny w moim życiu.

Moje urodziny wypadają 13 maja, w tym roku to sobota. Z racji tego, że do Nowego Jorku wyjeżdżałyśmy w nocy z piątku na sobotę, już w piątek rano dostałam od mojej host rodziny kartki i prezenty. Czułam się wspaniale, bo nie spodziewałam się tego, że okażą się oni tak wspaniałymi ludźmi.

Wieczorem dostałam również prezenty od moich cudownych współtowarzyszek podróży, czyli Sylwii i Fiony. Spędziłyśmy miły wieczór i już o 2 w nocy siedziałyśmy w busie do Nowego Jorku.

Przywitał nas deszcz. Ale nie byle jaki deszczyk. Miałyśmy zaplanowany cały weekend, Central Park i Brooklyn Bridge w sobotę, reszta zwiedzania w niedzielę. Przez ulewę, która trwała praktycznie cały dzień, zmuszone byłyśmy podziwiać sklepy z pamiątkami na Times Square, gdzie zaopatrzyłyśmy się w parasolki.

Z nadzieją, że chociaż na godzinkę przestanie padać, pojechałyśmy na Brooklyn. Była godzina 12, a my byłyśmy całkowicie przemoczone. Mokre buty, skarpetki, plecaki. Zjadłyśmy lunch w Dumbo a następnie wyruszyłyśmy na poszukiwanie sklepu z tanimi butami. Kupiłyśmy kalosze oraz różowe peleryny w chińskim sklepie i byłyśmy w końcu gotowe na tą pogodę.

Ok 16 wzięłyśmy Ubera i pojechałyśmy do dzielnicy Queens, gdzie miałyśmy swój nocleg. Zostawiłyśmy rzeczy i poszłyśmy szukać najbliższego lokalu z jedzeniem. Byłyśmy głodne, przemoknięte i zmęczone. Miałam poczucie winy, że zaprosiłam dziewczyny do Nowego Jorku w taką pogodę. Aż nagle w jednej chwili wszystko odwróciło się o 180 stopni.

Zobaczyłyśmy chłopaków czekających przed zakładem fryzjerskim dla mężczyzn (barber) i zapytałyśmy o to, gdzie możemy coś  zjeść. Lokal, który świecił pustkami był drzwi obok. Nie wyglądało to zachęcająco, ale zdecydowałyśmy się wejść. Byłyśmy zbyt głodne i zmęczone żeby szukać dalej. Powitał nas nieco pijany już właściciel oraz przemiła barmanka z Barcelony. Zamówiłyśmy jedzenie, które okazało się przepyszne. W tym czasie do tego baru weszli nasi znajomi, których poznałyśmy chwilę wcześniej na ulicy.

Zaprosiłyśmy ich do naszego stolika. Chwilę później wszyscy wiedzieli już, że mam urodziny, więc świętowaliśmy wspólnie. Muzyka, wspaniali ludzie, pyszne jedzenie, drinki, tańce. Robiło się późno, więc poszłyśmy do naszego pokoju. Wysuszyłyśmy się, przebrałyśmy i byłyśmy gotowe na dalsze świętowanie. W końcu dwudzieste trzecie urodziny ma się tylko raz :)

Następnego ranka obudziło nas piękne słońce. Mimo tego, że spałyśmy tylko 3 godziny byłyśmy gotowe na kolejny dzień pełen przygód. Tym razem mogłyśmy zrealizować nasz plan. Pojechałyśmy ponownie do Dumbo, gdzie zjadłyśmy przepyszny brunch w Dumbo Kitchen. Następnie udałyśmy się na spacer przez Brooklyn Bridge, by ostatecznie spotkać się ponownie z naszymi nowymi znajomymi i razem podziwiać piękno Central Parku.

Ostatnią atrakcją tego wieczoru był widok z 27-go piętra mieszkania jednego z naszych znajomych. Lepszego zakończenia tego weekendu nie mogłam sobie wyobrazić. Mimo, że nie wyszło tak, jak planowałyśmy, było idealnie. Może właśnie tak miało być. Jedna decyzja, jedno spotkanie i wszystko poszło w zupełnie innym kierunku. Przypadek czy przeznaczenie? Cokolwiek to było, jestem wdzięczna za to, że tak to się właśnie potoczyło. Mimo, że nie mogłam spędzić urodzin z moją rodziną w Polsce, miałam wspaniały weekend z innymi niesamowitymi ludźmi w pięknym mieście. Kocham moje życie. Wszystkiego najlepszego dla mnie!


INSTAGRAM | FACEBOOK | SNAPCHAT: powerpinkyx

 

  • Ciut spoznione 100lat! :**

  • normalnie urodziny życia:D wszystkiego najlepszego!:)

  • Karolina

    Świetne zdjęcia. Jestem pod ogromnym wrażeniem twojego bloga.
    Mam pytanie do Ciebie.
    W jakim programie obrabiasz zdjęcia?
    Ps: Wszystkiego Najlepszego ;)

  • Mimo wszystko to były piękne urodziny. I najważniejsze, że nie musiałaś ich spędzać sama, mimo że rodzina i przyjaciele daleko, tylko znaleźli się ludzie, którzy świętowali je z Tobą. A to co się w ten weekend wydarzyło, nawet jeśli było serią przypadków, to cudowną i myślę, że te wspomnienia zostaną z Tobą na dłużej. :)

  • Wszystkiego Najlepszego! 🎁 Cieszę się że miałaś niesamowite urodziny i to w NY. ^-^